Odwiedziny Szwagierki sprowokowały nas do kilku wyjazdów za miasto. W ostatni weekend wybraliśmy się do nieśmiertelnej Niagary… Była to już nasza kolejna wycieczka w tamtą stronę, prawie zawsze z kimś przyjezdnym, poza pierwszym razem kiedy to nas tam zabrano w kilka dni po przyjeździe do Toronto. Był to pierwszy na prawdę słoneczny weekend bez zagrożenia opadami atmosferycznymi, do przewidzenia było więc że będzie dużo ludzi. Starałam się robć dobrą minę do złej gry, ale perspektywa tłumów mnie dosyć średnio pociągała. No ale cóż, słowo się rzekło…. Na szczęście udało nam się zapewnić sierściuchowi pobyt u znajomych z domem i ogrodem, więc przynajmniej ten problem mieliśmy z głowy. Odstawiliśmy go rano i ruszyli w trasę. Niedaleko za miastem okazało się, że jest objazd bo część autostrady jest remontowana. Im bliżej celu tym bardziej dochodziłam do wniosku że moje obawy były bardzo uzasadnione. W końcu udało nam się dotrzeć, chociaż zabrało nam to dużo więcej czasu niż dotychczasowe wyprawy w tamtą stronę. Zaparkowaliśmy auto na parkingu który jest nieco oddalony od centrum atrakcji, ale przynajmniej nie płaci się astronomicznych cen za postój, a do tego można znaleźć miejsce w miare łatwo i to w cieniu. Im bliżej byliśmy wodospadów tym ciaśniej się robiło.

Na trawnikach, niezbyt licznych po kanadyjskiej stronie wodospadu, porozkładane były głownie rodziny wielodzietne tudzież tulące się romantycznie pary. A było ich tyle, że trudno było dojrzeć zieleń trawy. Do barierki przy wodospadzie robiły się kolejki, to że zdjęcie trudno jest tam zrobić żeby nie mieć czyjejś ręki albo głowy w kadrze to już rzecz oczywista. Continue Reading »
Posted in Ontario, z zycia wzięte, świat w obiektywie | 2 Comments »













