Feeds:
Posts
Comments

Archive for the ‘z zycia wzięte’ Category

Ride the Rocket czyli Jedź Rakietą – w taki sposób reklamuje się torontońska komunikacja miejska (TTC – Toronto Transit Commission). Prawda jest taka, że Toronto jest miastem wspaniałym, mieszka się tu świetnie, ludzie są przyjaźni, jest mnóstwo wszelakich atrakcji itp itd. Ale, trzeba przyznać otwarcie i szczerze, że komunikacja tutaj nawala na całej linii, a [...]

Read Full Post »

czy on śmierdzi?

…ano niestety tak. Śmierdzi jeszcze dzisiaj, mimo że przygoda zdarzyła się w czwartek. Śmierdzi mu lewa część pyska, kawałek koło oka i nosa. Śmierdzi nasz wsapniały pies, bo oczywiście musiało się to w końcu zdarzyć… Nieuniknione starcie nastąpiło w czwartek w godzinach wieczornych tutejszego czasu. A tak pilnowaliśmy, za każdym razem wieczorem najpierw my wychodzimy [...]

Read Full Post »

Miałam sczery zamiar napisać coś więcej na temat naszego ostatniego wypadu pod namiot do Rondeau Provincial Park, ale nie wyszlo. A wyjazd udał wyśmienicie – pogoda wspaniała, towarzystwo doborowe, udało nam się nieco pochodzić, posiedzieć przy ognisku i gitarze, pogadać, wykąpać w jeziorze Erie, obejrzeć mnóstwo ptaków i żab i nawet jeszcze przepłynąć się canoe. [...]

Read Full Post »

Tak się składa, że i my w sierpniu obchodzimy rocznicę przybycia na ten kontynent. Przyjechaliśmy z czterema walizkami i bagażem podręcznym pełnym cennych płyt CD i innych drobiazgów. Pierwszy tydzień spędziliśmy mieszkając u kolegi koleżanki poznanej w Turcji, który zgodził się nas przenocować tylko ze względu na słabość do owej koleżanki, jak nam potem przyznał. [...]

Read Full Post »

I tak oto 5.5 tysiąca kilometrów późnie jesteśmy znów w Toronto.  O wyprawie do Nowej Szkocji zaczęliśmy myśleć dwa lata temu, kiedy to byliśmy na Wyspie Księcia Edwarda, zwanej tu skrótowo PEI (Prince Edward Island), ale wtedy nam nie starczyło czasu. W tym roku skoncentrowaliśmy nasze siły na Nowej Szkocji a głównie na Wyspie Cape [...]

Read Full Post »

Dzisiaj miałam (i jeszcze chwilowo dalej mam) wieczór dla siebie. K. poszedł na “siostrzano-braterskie” piwo i pewnie jeszcze trochę go nie będzie bo mają ze Szwagierką spore zaległości. Mamy taki zwyczaj, że raz na jakiś czas spotykamy się na piwie w parach. Zaczęło się to kiedy jeździliśmy na wakacje z Turcji do Polski. Wtedy to [...]

Read Full Post »

Dzisiejszy dzień upłynął nam na zajęciach ogrodowych, domowych i remontowych. K. udało się naprawić rurę doprowadzającą wodę na pole, więc teraz możemy już podlewać łatwo i szybko, nie trzeba będzie nosić konewek z wodą. Nasz pies ma z tego też niesamowitą frajdę bo uwielbia wodę pod każdą postacią i świetnie się bawi ze strumieniem wody [...]

Read Full Post »

…weźmiemy namiot swój i nie gitarę, ale psa.  Po raz pierwszy odkąd nasz ważący 45 kg pies  zamieszkał z nami, w najbliższy piątek wybieramy się wspólnie z nim pod namiot. Byliśmy na wielu wycieczkach jedniodniowych, spaliśmy w przyczepie kampingowej, w chatce, ale w namiocie jeszcze nie. Bardzo mnie zastanawia jak to się będzie odbywało w [...]

Read Full Post »

Roboty (około)domowe – udało mi się doprowadzić do porządku ogródek. Sporo liści już pograbiła i posprzątała Szwagierka, ale jeszcze troche mi się udało dosprzątać, pograbić i wyczyścić. Teraz z zapartym tchem obserwuję co tam zaczyna wychodzić spod ziemi. Nie wiem co poprzednia właścicielka miała posadzone, a ewidentnie coś się zieleni. Na razie nic nie [...]

Read Full Post »

Poniższą notkę napisałam w ubiegłą sobotę, późno w nocy. Od niedzieli wszystko tak pędzi, że nawet nie miałam kiedy jej przeczytać po napisaniu i tutaj wsadzić. Nie zmieniam nic, tylko wsadzam jak jest. Tak poza tym to donoszę, że mamy gości i jeszcze następny tydzień będziemy mieli. Nadrabiamy zaległości w gadaniu, wspominaniu i wspólnym piciu [...]

Read Full Post »

Older Posts »