Od jakiegoś tygodnia albo dwóch chodziła za mną szarlotka, taka prawdziwa, pachnąca cynamonem. W końcu wczoraj się poddałam i upiekłam szarlotkę według przepisu mojego Teścia. Wyszła smakowicie bardzo, już prawie nic nie zostało. Resztkę musze chronić przed K. bo obiecałam Szwagierce, że jej jutro troche wezmę.
Okazuje się, że robi się to całkiem prosto, tylko trzeba [...]
Read Full Post »
Miałam sczery zamiar napisać coś więcej na temat naszego ostatniego wypadu pod namiot do Rondeau Provincial Park, ale nie wyszlo. A wyjazd udał wyśmienicie – pogoda wspaniała, towarzystwo doborowe, udało nam się nieco pochodzić, posiedzieć przy ognisku i gitarze, pogadać, wykąpać w jeziorze Erie, obejrzeć mnóstwo ptaków i żab i nawet jeszcze przepłynąć się canoe. [...]
Read Full Post »
Tak się składa, że i my w sierpniu obchodzimy rocznicę przybycia na ten kontynent. Przyjechaliśmy z czterema walizkami i bagażem podręcznym pełnym cennych płyt CD i innych drobiazgów. Pierwszy tydzień spędziliśmy mieszkając u kolegi koleżanki poznanej w Turcji, który zgodził się nas przenocować tylko ze względu na słabość do owej koleżanki, jak nam potem przyznał. [...]
Read Full Post »
Dzisiaj kilka zdjęć robionych przez szybę auta w czasie naszej wyprawy.
Pierwsza część zdjęć była robiona w dniu, kiedy cały czas padał deszcz i nie bardzo było jak robić zdjęć bez zamoczenia aparatu. Wszystko wyglądało zupełnie inaczej, mnóstwo ciekawych widoków było do uchwycenia, więc sprobowałam ze środka auta.
A druga część to zdjęcia z samego Cabot Trail, [...]
Read Full Post »
Posted in tam i z powrotem, z zycia wzięte, świat w obiektywie, tagged Cabot Trail, Cape Breton, foki, Kanada, Nowa Szkocja; łosie, podróze, łosie on August 9, 2009 | 8 Comments »
I tak oto 5.5 tysiąca kilometrów późnie jesteśmy znów w Toronto. O wyprawie do Nowej Szkocji zaczęliśmy myśleć dwa lata temu, kiedy to byliśmy na Wyspie Księcia Edwarda, zwanej tu skrótowo PEI (Prince Edward Island), ale wtedy nam nie starczyło czasu. W tym roku skoncentrowaliśmy nasze siły na Nowej Szkocji a głównie na Wyspie Cape [...]
Read Full Post »
Dzisiejszy dzień upłynął nam na zajęciach ogrodowych, domowych i remontowych. K. udało się naprawić rurę doprowadzającą wodę na pole, więc teraz możemy już podlewać łatwo i szybko, nie trzeba będzie nosić konewek z wodą. Nasz pies ma z tego też niesamowitą frajdę bo uwielbia wodę pod każdą postacią i świetnie się bawi ze strumieniem wody [...]
Read Full Post »
W skrócie rzecz ujmując wyjazd pod namiot udał się bardzo, choć pogoda nie całkiem dopisała. W piątek udało nam się wyjść nieco wcześniej z pracy i w miare szybko zwinęliśmy cały majdan i ruszyliśmy w drogę do Awenda Provincial Park, jakies 170 km od domu.
View Larger Map
W Awendzie byliśmy już kilka razy, ale zawsze na [...]
Read Full Post »
Wraz z początkiem lata Toronto zamienia się w jeden wielki festiwal. Właściwie od maja do września w każdy weekend dzieje się coś wartego uwagi. Są imprezy artystyczne, kulturalne, teatralne, filmowe, mniejszościowe, literackie, muzyczne i co tylko sobie człowiek wymyśli. Są aż dwa festiwale jazzowe, jest tydzien Pride, kiedy to nad miastem dominuje tęczowa flaga – [...]
Read Full Post »
W ubiegły weekend w Toronto odbywało się tzw. Open Doors Toronto, czyli Toronto Otwartych Drzwi. Co roku w jeden weekend maja różne budynki i instytucje, które normalnie są zamknięte dla publiczności, otwierają swoje wrota. Można wtedy sobie za darmo zwiedzać i podziwiać bardzo ciekawe miejsca. W sobotę postanowiliśmy wyjść trochę z domu z chęcią zobaczenia [...]
Read Full Post »
W drodze z Toronto do Niagary mija się Burlington, nieduże miasteczko z olbrzymim ogrodem botanicznym. Za każdym razem kiedy mijaliśmy kierunkowskaz do ogrodu zgodnie stwierdzaliśmy, że kiedyś musimy tam pojechać. I dzisiaj właśnie nastąpiło to kiedyś. Royal Botanical Gardens w Burlington to największy ogród botaniczny w Kanadzie. Składa się z kilku części: RBC Centre, Hendrie [...]
Read Full Post »