…ano niestety tak. Śmierdzi jeszcze dzisiaj, mimo że przygoda zdarzyła się w czwartek. Śmierdzi mu lewa część pyska, kawałek koło oka i nosa. Śmierdzi nasz wsapniały pies, bo oczywiście musiało się to w końcu zdarzyć… Nieuniknione starcie nastąpiło w czwartek w godzinach wieczornych tutejszego czasu. A tak pilnowaliśmy, za każdym razem wieczorem najpierw my wychodzimy [...]
Archive for the ‘rozmaitości’ Category
czy on śmierdzi?
Posted in Kanada, rozmaitości, z zycia wzięte, tagged pies, skunks on October 3, 2009 | 10 Comments »
znów w domu
Posted in rozmaitości on August 7, 2009 | 3 Comments »
We wtorek wróciliśmy z naszej wakacyjnej wyprawy. Na razie nie mogę wiecej pisać na ten temat bo umówiliśmy się z K. że każde z nas napisze o tym po swojemu i oboje równocześnie umieścimy nasze wpisy na swoich blogach. Myślę, że do końca weekendu się z tym uporamy…
Już za parę dni, za dni parę…
Posted in rozmaitości, tam i z powrotem, z zycia wzięte on June 17, 2009 | 10 Comments »
…weźmiemy namiot swój i nie gitarę, ale psa. Po raz pierwszy odkąd nasz ważący 45 kg pies zamieszkał z nami, w najbliższy piątek wybieramy się wspólnie z nim pod namiot. Byliśmy na wielu wycieczkach jedniodniowych, spaliśmy w przyczepie kampingowej, w chatce, ale w namiocie jeszcze nie. Bardzo mnie zastanawia jak to się będzie odbywało w [...]
Wesołych Świąt!
Posted in rozmaitości on December 24, 2008 | 1 Comment »
Wszystkim tu zaglądającym serdecznie życzę udanych, spokojnych i prawdziwie świątecznych Świąt w ciepłej atmosferze, miłym towarzystwie i pozytywnym nastroju.
z naszego podwórka
Posted in rozmaitości, z zycia wzięte on December 18, 2008 | 5 Comments »
Wbrew moim obawom, wszystko przebiegło pomyślnie (nie licząc faktu ze w jedym z dokumentów zostałam postarzona o dwa lata, ale ponoć to nie ma znaczenia) i odebraliśmy w poniedzałek klucze oraz wszelkie dokumenty potwierdzające, że dom jest NASZ!!! Od razu pojechaliśmy sprawdzić czy dom dalej stoi na swoim miejscu, czy nie zamienił się tajemniczo w [...]
kolorowy zawrót głowy
Posted in oblicza Toronto, office, rozmaitości, z zycia wzięte on December 14, 2008 | 1 Comment »
Podobnie jak Res Varia i z tych samych powodów ostatnio bardzo mało siedzę przed komputerem. Zaglądam czasem na sąsiednie blogi, ale nie bardzo miałam kiedy tutaj coś napisać. Tak więc w pokoju piętrzy się coraz więcej pudeł, pies się smętnie przygląda bo już wie dobrze co to oznacza. W końcu przeżył już z nami dwie [...]
filmowe Toronto
Posted in film, oblicza Toronto, rozmaitości, z zycia wzięte on September 13, 2008 | 1 Comment »
Co roku we wrześniu Toronto zamienia się w wielkie kino. Już od ponad 30 lat odbywa się tutaj coraz bardziej znany i poważany Toronto International Film Festival. Zjeżdżają do miasta coraz większe sławy świata filmu, promują swoje nowe filmy, prezentują premiery i spacerują po czerwonych dywanach. Co jakiś czas centrum Toronto staje w korku bo [...]
Toronto na zielono
Posted in Ontario, oblicza Toronto, office, rozmaitości, z zycia wzięte on August 23, 2008 | 8 Comments »
Za każdym razem jak segreguję śmieci przed ich wyniesieniem przeraża mnie ilość jaką produkujemy. No bo woda nieco gazowana (Nałęczowianka albo Staropolanka najczęściej), soki, puszki, mleczne kartony, śmietanka, jogurcik itp itd. Zbiera się tego cała sterta i trzeba skrupulatnie odzielać papier od szkła i plastików. W prywatnych domach są też tzw. green bins czyli [...]
co niosą ze sobą tygodnie wakacji
Posted in oblicza Toronto, office, rozmaitości, z zycia wzięte on August 20, 2008 | 3 Comments »
Nie wiem jak i kiedy mineła już połowa sierpnia… My się smucimy, ale znam takich którzy radośnie zacierją ręce. A właściwie to nie takich a takie – koleżanki z pracy. Trzeba przyznać, że się im nie dziwię. W sytuacji kiedy się jest pierwszym pokoleniem emigracji, nie ma się na miejscu babć, ciotek ani kuzynek, a [...]
wakacyjne wrażenia świeżo spisane
Posted in Ontario, U.S.A., rozmaitości, tam i z powrotem, z zycia wzięte on August 3, 2008 | 4 Comments »
Kilka godzin temu wróciliśmy do Toronto po pięciodniowej nieobeconości. Udało nam się na przez te kilka dni zamienić Internet, emaile, telefony i zgiełk miasta na camping bez elektryczności, ciszę, gwieździste niebo, wieczorne ogniska i długie wędrówki. Pies chrapie wyczerpany kilkudniowym pobytem wśród innych czworonogów i macha łapami przez sen wspominając zapewne w śnie [...]




