Od jakiegoś tygodnia albo dwóch chodziła za mną szarlotka, taka prawdziwa, pachnąca cynamonem. W końcu wczoraj się poddałam i upiekłam szarlotkę według przepisu mojego Teścia. Wyszła smakowicie bardzo, już prawie nic nie zostało. Resztkę musze chronić przed K. bo obiecałam Szwagierce, że jej jutro troche wezmę.

Okazuje się, że robi się to całkiem prosto, tylko trzeba mieć trochę czasu i odpowiednią blachę. Moja byla nieco za niska, i jak napakowałam całość to było prawie do szmego brzegu. Blacha powinna mieć wymiary możliwie zbliżone do 37x 22 x 6 cm. A gdyby kogoś to natchnęło, to poniżej zamieszczam przepis, dosłownie jak go rok temu dostałam od Teścia, za jego przyzwoleniem. Smacznego!
———————————————————————————-
60 dkg maki
40 dkg masla (ja daje margaryne “Palma” – u Was jej brak)
4 zoltka
20 dkg cukru (drobny, lekki krysztal)
1,5 – 2 kg jablek (najlepsze sa “Antonowki” ale moga byc inne, lecz musza byc twarde i dobrze jak lekko kwasne)
lyzka tartej bulki
troche mielonego cynamonu
cukier puder do posypania.
Make z tluszczem posiekac na stolnicy, dodac zoltka i cukier, nozem wyrobic ciasto i schlodzic je w zamrazarce.
Tak jest w przepisie, ja natomiast gniote ciasto na stolnicy az zrobi sie jednolita masa. Dziele ciasto na 4 czesci, zawijam kazda czesc w folie i wkladam do zamrazarki.
W tym czasie obrac jablka, pokroic na cwiartki, wlozyc do naczynia z odrobina wody na dnie i mieszajac podgotowac aby jablka nieco zmiekly lecz nie rozgotowywac. Jablka wystudzic i posypac cynamonem - tak jest w przepisie.
Ja natomiast obieram jablka, na grubej tarce tre je na malakserze, dodaje troche cukru jak sa jablka kwasne, mieszam calosc i miske z jablkami stawiam oparta jedna strona np. na desce do krojenia. Wtedy miska jest pochylona. Jablka ukladam w misce na wyzszej stronie by sok mogl swobodnie splywac na nizsza czesc miski. Co jakis czas sok zbieram z miski i wlewam do garnuszka. Jablka nie sa wiec mokre.
Wyjac dwie czesci ciasta z zamrazarki, rozwalkowac i wylozyc dno blachy (formy). Blacha musi byc ze wszystkich stron zamknieta.
Ja tre 2 czesci ciasta na tarce o grubych oczkach (nad blacha) i rozkladam je na calym dnie formy oraz ubijam palcami by bylo “szczelne”oraz wykladam ciastem boki, by sok z jablek nie wciekal pod ciasto.
Na ciasto wylozyc potarte jablka i posypac cynamonem.Jak jablka sa zbyt mokre, posypac je tarta bylka. Mozna tez mocno ubic 4 bialka (pozostaly z jajek) i wylozyc na posypane cynamonem jablka (ja tak robie). Wyjac z zamrazarki pozostale ciasto i trzec je na grubych oczkach tarki tak, by na ciescie powstala rownomiernie gruba warstwa tartego ciasta (taka niby posypka).
Piec w piekarniku o temp. 175 – 180 stopni przez okolo 50 minut. Wystudzone ciasto posypac lekko cukrem pudrem.
WYCHODZI SZARLOTKA “POEZJA” tak oceniali to ciasto nauczyciele kiedy pieklem je do szkoly na “Barborke” czyli 4.XII.
Teraz przelicznik.
20 dkg cukru to 200ml cukru
60 dkg maki to 1000 ml maki
Milego pieczenia i SMACZNEGO !!!!





eh, siedzę, patrze, czytam i ścieram ślinę z klawiatury! ;O))))
mialam zamiar wstawic wczesniej zeby Cie nie torturowac znowu na noc, ale nie wyszlo.. jak przyjedziesz do Toronto to Ci upieke
Bardzo apetyczna. Przyślesz kawałek?
hm
Aneta: wiesz, gdyby tylko nie ten problem z przesylaniem i przewozeniem jedzenia do Stanow..
swert, co oznacza to hm???
szarlotka jak sie patrzy
a nie to cos co ja upieklam
moja bardziej w tutejszym stylu apple pie. Twoja wyglada jak wyjeta z mojej mamy pieca. jak bede miala natchnienie kiedys, to tez sprobuje
Sprobuj, na prawde prostsze niz sie wydaje
) A jak potem pachnie ladnie w domu… Powodzenia!
mhhmm….mniam..ciepla szartlotka…upieke jak juz sie semestr skonczy, tylko przelicznika na amerykanskie cup musze poszukac, albo w koncu kupic dobra wage
Ola: wygoogluj sobie i na pewno cos znajdziesz, ja mojej mamie cos znalazlam jak byla u nas rok temu, bo miala wszystkie przepisy w gramach a mysmy tylko mieli miarke w cups
Ola, my tez nie mamy wagi wiec za kazdym razem przeliczam na szklanki, lyzki itp. Na koncu przepisu jest przelicznik na ml, moje kuchenne miary oprocz cups maja tez narysowane ml, wiec pomaga. Na wszelki wypadek podaje: 200 ml = prawie 1 cup , 1000 ml = 4 cups