Tak się składa, że i my w sierpniu obchodzimy rocznicę przybycia na ten kontynent. Przyjechaliśmy z czterema walizkami i bagażem podręcznym pełnym cennych płyt CD i innych drobiazgów. Pierwszy tydzień spędziliśmy mieszkając u kolegi koleżanki poznanej w Turcji, który zgodził się nas przenocować tylko ze względu na słabość do owej koleżanki, jak nam potem przyznał. Z czasem się do nas przekonał i bardzo miło wspominamy te dni u niego. Potem wyprowdziliśmy się do naszego pierwszego lokum, mieszkania w piwnicy pewnego domu prywatnego. Przez pierwsze tygodnie wszystko było nowe, wielkie i tajemnicze – załatwianie telefonu, szukanie pracy (ja), nowe studia i ludzie (K), nowe smaki i zapachy. Nie mieliśmy jeszcze wtedy aparatu cyfrowego, więc zdjęcia robiliśmy klasycznym aparatem i je skanowaliśmy żeby posyłać rodzinie i znajomym. Dzisiaj sobie przeglądnęłam moje stare CD ze zdjęciami z tamtego czasu i napotkałam na taką oto prezentację, którą wtedy stworzyłam na użytek rodziny i przyjaciół. Oto jak wyglądały nasze pierwsze dni w Toronto…
sześć lat minęło jak jeden dzień….
August 31, 2009 by kobietapracujaca
Posted in Kanada, oblicza Toronto, z zycia wzięte, świat w obiektywie | 11 Comments
11 Responses
Leave a Reply
-
najnowsze wpisy
kategorie
- film (1)
- Kanada (4)
- moje lektury (3)
- oblicza Toronto (22)
- office (9)
- Ontario (8)
- rozmaitości (19)
- smaki (2)
- smakowite Toronto (3)
- tam i z powrotem (10)
- Tureckie lata (3)
- U.S.A. (2)
- Uncategorized (1)
- z zycia wzięte (32)
- świat w obiektywie (24)
-
ostatnie komentarze
czytam
inspiracje kulinarne
moje zdjęcia
oglądam
MyBlogLog
-
Spam Blocked
Meta
archiwum
- November 2009 (1)
- October 2009 (2)
- September 2009 (1)
- August 2009 (4)
- July 2009 (1)
- June 2009 (4)
- May 2009 (2)
- April 2009 (1)
- March 2009 (1)
- February 2009 (1)
- January 2009 (3)
- December 2008 (3)
- November 2008 (5)
- October 2008 (5)
- September 2008 (5)
- August 2008 (4)
- July 2008 (1)
- June 2008 (1)
- May 2008 (1)
- April 2008 (1)
- March 2008 (1)
- January 2008 (3)
- December 2007 (3)
- November 2007 (3)

















Gratulacje! Pracowite 6 lat sądząc po wynikach
.
gratulacje z okazji rocznicy! fajna ta prezentacja
natchnelas mnie, poszperam i ja dzisiaj, i moze cos ciekawego znajde
ach te pierwsze dni, teraz to sie fajnie wspomina, ale wtedy bylo jednak troche ciezko, zadnych znajomych i dziwne nieoswojone jeszcze miasto.
pozdrawiam serdecznie!
Szesc lat ?!!!?!?!?!?!! Jezeli WY tu juz tyle lat jestescie to ile lat ja juz tu siedze?????????????????
Dzieki Wam mile kobiety
Oj tak, bywalo roznie, ale i tak uwazam ze mielismy sporo szczescia ze tak sie wszystko ulozylo. Bo to tez od szczescia wlasnie zalezy, sama pracowitosc nie wystarczy.
Atsanik, szukaj szukaj
Jak juz gesi wydobylas to moze cos ciekawego jeszcze znajdziesz i wydobedziesz na swiatlo dzienne. Dzieki wielkie za plyty, doszly dzis. Na razie rzucilam tylko uchem, ale zapowiadaja sie bardzo dobrze
Swerciku, no ja nie wiem…
sześć lat – niezła cyfra! ;O) a takie wspominkowe foty są cool! pozdrawiam i zyczę kolejnych 6 lat, a potem dalej! :O)
Bedzie nastepne 6?
Dzieki evek
Ania, zapowiada sie ze bedzie 6 i wiecej, jakos nam tu dobrze jest
Na poczatku przyszlego roku bedziemy mogli skladac o tutejsze obywatelstwo, wtedy juz calkiem sie zakorzenimy
Te piwnice to chyba wszędzie tak samo wyglądają. “Nasza” była podobna
Evita, dzieki za odwiedziny i witam na blogu
szkoda że dopiero teraz dotarłam na Twojego bloga, bo widzę tu bardzo ciekawe wpisy ;] zdziwiło mnie że jesteście tam 6 lat, a dopiero teraz będziecie mogli składać o obywatelstwo? to nie można po 3 latach?
caddy, witaj na blogu i dzieki za mile slowa. o obywatelstwo mozna skladac po 3 latach od otrzymania stutusu stalego pobytu. my mamy ponad dwa lata, plus rok za mieszkanie tu przed stalym pobytem, minus dni spedzone poza Kanada w tym czasie… brzmi skomplikowanie, ale da sie policzyc. pozdrawiam!