Dzisiaj miałam (i jeszcze chwilowo dalej mam) wieczór dla siebie. K. poszedł na “siostrzano-braterskie” piwo i pewnie jeszcze trochę go nie będzie bo mają ze Szwagierką spore zaległości. Mamy taki zwyczaj, że raz na jakiś czas spotykamy się na piwie w parach. Zaczęło się to kiedy jeździliśmy na wakacje z Turcji do Polski. Wtedy to trzeba było nadrobić rozmowy wszelakie, a wiadomo że inaczej rozmawia się w większej grupie a inaczej we dwójkę. I tak wszystkie nasze pobyty w Polsce zapełniały się piwnymi kombinacjami – siostrzano-braterske, matczyno-synowe, ojcowsko-synowe, szwagierskie, teściulkowe itp. itd. Tradycja dalej trwa jak jeździmy do Polski, a oprócz tego dzięki temu, że Szwagierka osiadła tutaj, możemy to uprawiać częściej. Tak więc wiedziałam, że wieczór mam dla siebie i natchnęło mnie na ugotowanie czegoś. Jakoś tak mam, że wolę gotować jak mam dom, a przynajmniej dół, dla siebie. Natchnęło mnie tym bardziej, że chodziła za mną od jakiegoś czasu turecka zupa pt. mercimek çorbası, czyli zupa z soczewicy. Wiem, nic wielkiego, ale miałam ochotę na taką prawdziwie turecką. Mamy w domu książkę kucharską przywiezioną z Ankary, ale jakoś tamte wersje nie bardzo do mnie przemawiały. No ale od czego jest internet… Znalazłam przepis i to taki właśnie jak trzeba było. I pewnie bym o tym wszystkim nie pisała, gdyby nie to, że znalazłam nie tylko przepis na mercimek, ale blog z całą masą tureckich przepisów. Blog jest po turecku i po angielsku wiec polecam bardzo tym zainteresowanym. Jest tam sporo przepisów warzywnych, zupy, sałatki, przystawki i wszelakie rodzaje potraw typu dolma, czyli warzywa nadziewane różnymi rodzajami farszu. Jak to znalazłam to aż mi ślinka pociekła i najchętniej zrobiłabym kilka rzeczy na raz, ale na szczęście nie mam różnych składników w domu. W każdym razie zupę zrobiłam i muszę przyznać, że wyszła taka, jak miała być. Na razie można polegać tylko na mojej opinii, ale myślę, że jak wróci z piwa K to też chętnie zje dla wyrównania poziomu płynów w żołądku. Oprócz zupy zrobiłam jeszcze moją wersję sałatki z kuskusem i warzywami, ale to już nie według przepisu z bloga ale moja improwizacja. A wszystko przy dźwiękach muzyki zespołu Yeni Türkü i tak mi się zrobił wieczór turecki. Jeszcze tylko powinnam zapalić narigilę (fajkę wodną) i obejrzeć jakiś turecki film do kompletu. Filmu nie mam, fajkę sobie też daruję, ale może się skuszę na jakąś powieść.
smakowite odkrycie
July 8, 2009 by kobietapracujaca
Posted in Tureckie lata, smaki, z zycia wzięte | 5 Comments
5 Responses
Leave a Reply
-
najnowsze wpisy
kategorie
- film (1)
- Kanada (4)
- moje lektury (3)
- oblicza Toronto (22)
- office (9)
- Ontario (8)
- rozmaitości (19)
- smaki (2)
- smakowite Toronto (3)
- tam i z powrotem (10)
- Tureckie lata (3)
- U.S.A. (2)
- Uncategorized (1)
- z zycia wzięte (33)
- świat w obiektywie (24)
- święta w Kanadzie (1)
-
ostatnie komentarze
czytam
inspiracje kulinarne
moje zdjęcia
oglądam
MyBlogLog
-
Spam Blocked
Meta
archiwum
- November 2009 (2)
- October 2009 (2)
- September 2009 (1)
- August 2009 (4)
- July 2009 (1)
- June 2009 (4)
- May 2009 (2)
- April 2009 (1)
- March 2009 (1)
- February 2009 (1)
- January 2009 (3)
- December 2008 (3)
- November 2008 (5)
- October 2008 (5)
- September 2008 (5)
- August 2008 (4)
- July 2008 (1)
- June 2008 (1)
- May 2008 (1)
- April 2008 (1)
- March 2008 (1)
- January 2008 (3)
- December 2007 (3)
- November 2007 (3)





takie wpisy powinny być zakazane na blogach!! własnie zbliża się 11 wieczorem a ja jestem głodna przez ten Twój wpis!!! ;O) dobrze, że foty nie dałaś…
a poza tym to SMACZNEGO!!! :O)
Ta zupa jest pyszna! Wiem, bo robię dokładnie tę samą zupę, z pastą pomidorową. Nie pamiętam skąd mam przepis, ale ta zupa jest pyszna i prosta. Mąż też ją uwielbia i jest ona w jego własnym repertuarze gotowania. My nazywamy ją “the Turkish red lentil soup”. Wspaniałe danie!
Pozdrawiam
Alicja
evek: smaczne bylo, polecam
Alicja: Zgadzam sie, pyszna i prosta. Jakos mi sie wydawalo ze z tym jest wiecej roboty albo ze sie dluzej gotuje, a tu taka mila niespodzianka. Pewnie bedziemy czesciej robic.
Pozdrawiam tez!
Pracujaca Kobieto, zweryfikuj ta informacje ale wydaje mi sie, ze w ta sobote albo w niedziele na Dundus Square ma byc festiwal turecki.
Podtrzymasz turkish klimat.
pozdrawiam z za miedzy czyli z Parkdale
Kiki, witam na blogu. Niestety nie zdazylam zweryfikowac bo mnie tu nie bylo… I co byl? I jak bylo?