
…weźmiemy namiot swój i nie gitarę, ale psa. Po raz pierwszy odkąd nasz ważący 45 kg pies zamieszkał z nami, w najbliższy piątek wybieramy się wspólnie z nim pod namiot. Byliśmy na wielu wycieczkach jedniodniowych, spaliśmy w przyczepie kampingowej, w chatce, ale w namiocie jeszcze nie. Bardzo mnie zastanawia jak to się będzie odbywało w praktyce gdyż, jak wiadomo, w namiocie śpi się na podłodze. A nasz pies jest przyzwyczajony, że jak się siada lub kładzie na podłodze to tylko po to, żeby się z nim bawić. Bo podłoga jest jego, a meble są nasze. Tak więc ciekawa jestem bardzo jak zareaguje jak wszyscy będziemy spać na tym samym poziomie, moja wyobraźnia mi podpowiada bardzo różnorakie scenariusze. Poza tym po raz kolejny uświadamiam sobie, że taki wyjazd pod namiot wymaga niesamowitej ilości sprzętu wszelakiego. Jak jeździmy we dwójkę to już mamy tego sporo, a jeszcze do tego pies… Wszystkie jego smycze, kości, jedzenie, łóżko (nie może spać na samej podłodze namiotu ze względu na problemy z nogami), ręczniki, marchewki (tak, tak dzień bez marchewki nie jest dniem spełnionym według naszego psa), linka do której go trzeba na polu namiotowym przywiązać (bo musi być cały czas przypięty, a przecież nie będziemy non stop trzymać smyczy), samorozkładające się woreczki na psie kupy, miski i na pewno jeszcze o czymś zapomniałam. Pies jest na kuracji anty-wszelakoleśnorobakowej i do tego jeszcze w tym roku zafundowaliśmy mu ekstra szczepionkę przeciwko kleszczom bo w jego czarnej sierści trudno cokolwiek wypatrzyć. Swoją drogą wizyta u weterynarza zasługuje na osobną notkę…
Cały czas bacznie obserwuję prognozę pogody i już sama nie wiem, bo co chwilę się zmienia, na szczęście pokazują coraz pozytywniejszy wariant. A trzeba się pocieszać bo za oknem wieje, od rana pada deszcz i wcale się nie czuję jakbym miala jechać pod namiot. Wino spakowane, najwyżej się będziemy rozgrzewać. A jeśli ktoś ma wskazówki i pomysły na temat biwakowania z psem, chętnie poczytam.





Nie martw się, psy są bardzo mądre i łatwo się adoptują. Założę się, że Choco będzie w siódmym niebie, że państwo się “zniżyli” do jego poziomu. Będzie mu bardzo dobrze, zobaczysz.
Mam nadzieję, że pogoda się na Wasz wyjazd polepszy, bo u nas dziś też leje. My jedziemy na biwak za tydzień w góry Adirondacks z klubem kajakowym i też bierzemy psa. Nie wiem ile się z nim nakajakujemy, samego zostawić nie można, ale trudno.
Przygotowania jak do wyjazdu z dzieckiem. W koncu pis tez czlowiek, nie?
Pies, znaczy sie.
Aneta: dzieki za pocieszenie, mam nadzieje ze tak rzeczywiscie bedzie
A gdzie dokladnie jedziecie?
Ania: Oj czlowiek, czlowiek i to jeszcze jak bardzo
Na szczescie go nie trzeba przewijac i karmic z butelki, wiec o tyle latwiej
w takim razie zycze udanej pogody! fakt, przygotowania podobne jak do wypadu z dzieckiem
jestesmy na biezaco w temacie bo wylatujemy we wtorek i jak na razie to tylko spisalam na kartce co powinnam zabrac… a gdzie sie wybieracie?
Bylismy w Awenda Provincial Park, wiecej postaram sie napisac niebawem. A Wy gdzie sie wybieracie?
okolice San Francisco. tylko na tydzien niestety, w tym 3 dni w pracy. napisz jak bylo, mam nadzieje, ze pogoda Wam dopisala.
My jedziemy nad Nick’s Lake w okolice Old Forge. Nie mogę się doczekać
.
no to duuuuuużo głasków dla futrzastego!!! i udanych wakacji!! foty of kosz będą?? ;O)
a, btw – fajne zdjęcie się u góry bloga pojawiło!! :O)
Aneta: zycze udanej wyprawy, mam nadzieje ze bedziecie miec super pogode!
evek, dzieki, przekazalam. Foty beda, tylko musze nad nimi przysiasc i nad wpisem o wyjezdzie tez