Fakt że zima nadeszła dotarł do mnie tak na prawdę jak uslyszałam szum śniegowców mojgo szefa. Co roku przy pierwszym śniegu wdziewa to praktyczne obuwie aby przypadkiem nie zabrudzić sobie bucików do garnituru albo nie powalać w błocie nogawek spodni. Widok tego wysokiego, chudego człowieka w takich olbrzymich śniegowcach we wszystkich, którzy widzą to po [...]
Archive for November, 2007
oby do wiosny…
Posted in oblicza Toronto, rozmaitości on November 23, 2007 | 2 Comments »
kolejny taki dzień
Posted in office on November 21, 2007 | Leave a Comment »
Nad biurem wisi ciężka atmosfera, tylko czekam aż się rozpęta większa burza. M. siedzi za swoim biurkiem i albo narzeka na syna, albo na byłego męża, albo na obecnego partnera, albo na wszystko na raz i do tego też jęczy i narzeka że jakaś chora jest. P. odchodzi od przyszłego tygodnia, więc jest radosna i [...]
na dobry początek
Posted in świat w obiektywie on November 12, 2007 | Leave a Comment »
Powinnam: zrobić zadanie z hiszpańskiego, skończyć resume, poszukać ofert pracy i wysłać owe resume, napisać kilka maili do różnych ludzi, którzy już dosyć długo czekają, przygotować się do pracy na jutro, wyprasować cos do owej pracy, pójść wcześniej spac, żeby znowu się nie spóźnić. Zamiast tego: siedzę przed pudłem, oglądam różne zdjęcia, wspominam czego [...]




